Telefon wystawiony za 1900 zł zniknął, a zapłata nie dotarła. Kobieta z regionu nadała paczkę po kontakcie z rzekomym kupującym i dopiero po kilku dniach okazało się, że cała transakcja była ustawiona tak, by przejąć sprzęt bez płacenia.

Sprawa zaczęła się 7 października 2026 roku, gdy odezwał się mężczyzna zainteresowany zakupem telefonu sprzedawanego w internecie. Ustalił ze sprzedającą wysyłkę kurierem i przesłał jej mailem dokument do nadania paczki. Kobieta zostawiła przesyłkę 8 października 2026 roku w paczkomacie w Mysłakowicach. Cztery dni później telefon trafił do odbioru w Nowym Mieście nad Pilicą, ale pieniędzy na koncie wciąż nie było.

Kiedy sprzedająca próbowała ponownie skontaktować się z kupującym, ten urwał kontakt. Dopiero w firmie obsługującej przesyłkę usłyszała, że użyty dokument nie dawał gwarancji wypłaty należności, choć mógł na taki wyglądać. Straciła telefon wart 1900 zł. Postępowanie prowadzi policja.

Przy podobnych transakcjach warto sprawdzać warunki nadania i odbioru pieniędzy bezpośrednio w aplikacji lub na stronie przewoźnika, a nie tylko na podstawie tego, co przysyła druga strona. Lepiej też nie wysyłać towaru w pośpiechu i korzystać wyłącznie z oficjalnych płatności dostępnych na platformie sprzedażowej.

źródło: Komenda Miejska Policji w Jeleniej Górze – Portal polskiej Policji