Nerwowy mężczyzna zatrzymany za kradzież telefonu wart 2500 złotych

Noc z 22 na 23 lutego bieżącego roku okazała się nietypowa dla funkcjonariuszy patrolujących Karpacz. Około godziny 1.00 ich uwagę zwrócił mężczyzna, którego nagła zmiana zachowania na widok policyjnego radiowozu nie uszła uwadze czujnych policjantów. Jego nerwowe kroki i unikanie kontaktu wzrokowego z mundurowymi sprawiły, że postanowili bliżej przyjrzeć się sytuacji.

Nieoczekiwane odkrycie

Podczas legitymowania okazało się, że podejrzany to 36-letni mieszkaniec powiatu poznańskiego. Zaskakujący element tej sytuacji stanowił jego telefon, który nieustannie dzwonił. Mimo ponawiających się połączeń, mężczyzna uparcie ignorował dzwoniący aparat, co wzbudziło dodatkowe podejrzenia funkcjonariuszy. Przypuszczali, że niezwracanie uwagi na dzwoniący telefon może świadczyć o czymś więcej.

Telefon, który zdradził prawdę

Po krótkiej chwili okazało się, że telefon nie należał do podejrzanego. Policjanci dowiedzieli się, że chwilę wcześniej mężczyzna przebywał w pobliskim barze, gdzie zetknął się z innym klientem. Tam miało miejsce zdarzenie, które doprowadziło do przywłaszczenia urządzenia. Właściciel telefonu, zaniepokojony jego zniknięciem, próbował się do niego dodzwonić, mając nadzieję na jego odzyskanie. Dzięki szybkim działaniom policjantów, telefon został zabezpieczony i zwrócony właścicielowi, który oszacował jego wartość na 2500 złotych.

Konsekwencje prawne

36-latek został zatrzymany i postawiony mu zarzut przywłaszczenia mienia, co zgodnie z prawem może skutkować karą nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Przypomina się, że każda forma przywłaszczenia cudzej rzeczy, nawet chwilowa, jest przestępstwem i pociąga za sobą odpowiedzialność karną. Czujność policjantów przyczyniła się do szybkiego rozwiązania sytuacji, co pozwoliło na szybki powrót skradzionego mienia do prawowitego właściciela, a sprawca nie uniknie sprawiedliwości.

Źródło: Komenda Miejska Policji w Jeleniej Górze